01/2009/(3)
Blog
01
/2009
Piątek 30/01 /2009
PsychoSłodzik
[14:13:56]
Pocztówka
Kolejne zdjęcie z zeszłej zimy. Znajomi wyciągnęli mnie z ciepłego NJ i pierdzenia w stołek, na dwa tygodnie do Kanady, gdzie była naprawdę wybitna zima. Tylko jeden dzień mieliśmy przyjemność zwiedzać, a reszta była szaleństwem.
Zwiedziliśmy Calgary, mnie mimo kup kopnego śniegu później utkwił w głowie widok, którym tu się dziele. Widok na miasto, które gościło w 1988 roku olimpiadę i dostało potężnego kopa naprzód, z zapierającej dech w piersiach wieży widokowej. Szklana podłoga rządzi.
Piątek 30/01 /2009
PsychoSłodzik
[12:28:50]
Planowanie.
A więc postanowione. Zbieram w niedzielę swój szanowny i jakże zgrabny ;) tyłeczek z grajdołu snowboardowego, który mekką bynajmniej nie jest, ale da się wytrzymać i zamiast jechać z ekipą na Poracskową Dolinę, gdzie spadło od groma śniegu i są naprawdę świetne warunki, to ja jadę do Krakowa. Biorę 37-letniego złoma, którym mnie mój szanowny Przyjaciel pan Dariusz przywiózł był tutaj i ruszam na podbój grodu Kraka. W sumie byłem tam w grudniu i troszkę pozwiedzałem sobie, ale to miasto i jego mieszkanka wymagają dogłębnego przyjrzenia się.
Biorę więc ze sobą w niedzielę aparat, kupę dobrego nastroju i ruszam na adżapsandał i lizaki chupa-chups.
Wbrew plotkom: w Polsce da się jeździć na snowboardzie. Da się nawet zjechać z ustalonych tras i dotknąc fajnego kopnego śniegu. Trzeba czasem lekko poryzykować, bo i GOPR, i Straż Leśna (czy jak się to dziadowstwo nazywa) potrafi gonić, ale da się żyć.
Zdjęcie poniżej to zdjęcie z zeszłorocznych zjazdów w Kanadzie. Zdjęcia z tego wyjazdu wrzucę, jak mi się zachce usiąść na dłużej do komputera i je jakoś dociąć, itd.
Poniedziałek 26/01 /2009
PsychoSłodzik
[15:12:55]
Blog... a w nim?
Stwierdziłem, że mam zajawkę znów na prowadzenie bloga. Siedząc w US prowadziłem go bardzo regularnie ponad trzy lata... Ostatnie wydarzenia zaś spowodowały, że zamykając przynajmniej chwilowo amerykański rozdział :) wykasowałem wszystkie swoje ślady bytności.
Teraz spróbuję to odnowić, zobaczymy jak mi pójdzie.
W każdym razie na razie planuję jakiś wypad gdzieś poza rodzinne strony, kurcze zdałem sobie sprawę, że nie znam mojej Ojczyzny - w Krakowie choćby byłem tylko raz, a Warszawa to głównie Okęcie... Wiele takich miejsc jest w które chcę zawitać i to nim się rok akademicki zacznie dla mnie. Wrocław, Kraków, Zamość, 3miasto... Zobaczymy jak to pójdzie, bo może już niebawem popróbuję jak się śmiga BMXem na starówce Twojego miasta ;).
Jakoś tak nastrojony na demolkę wrzucam stare jak świat foto - A.D. 2005 - zdobywanie wakacyjne prowincji, na totalnie amatorskiej maszynie.
01/2009/(3)
